Sezon 2017/18 za nami. Poznaliśmy mistrza i spadkowiczów. 

Przed rozpoczęciem sezonu każdy z kibiców zastanawiał się, kto będzie objawieniem sezonu i która z gwiazd najjaśniej zaświeci na finiszu rozgrywek. Wśród oczywistych typów na koronę króla strzelców jednym tchem można było wymienić Macieja Figurę, Damiana Tomiczka czy Marka Pawlusa. W trakcie sezonu formą strzelecką błysnął Maciej Sowa, ale to Mateusz Hernas z Koszarawy Babia Góra zadziwił i zaskoczył wszystkich!
Piłkarz beniaminka w przekroju całego sezonu stał się istną maszynką do strzelania goli! 41 razy cieszył się z gola, czym na pewno otworzył sobie drogę do wielkiej kariery!

Jak czuje się świeżo upieczony „król” A Klasy?

"Czuję się pod pewnym względem spełniony piłkarsko. Korona króla strzelców była moim celem i mimo młodego wieku udało mi się ją zdobyć. Marzyłem jako dziecko o takich sukcesach i marzenie się spełniło! Jestem bardzo zadowolony z sezonu i postawy całej drużyny. Bardzo dziękuję wszystkim osobom, które pracowały na mój mały- wielki sukces."

Rywalizacja o „złotego buta” była bardzo zacięta. Kolejka po kolejce każdy kibic patrzył w tabelę strzelców na dorobek bramkowy snajperów. Jak okiem TOP strzelca wyglądała zdrowa rywalizacja?

"Rywalizacja z Maciejem Figurą bardzo mnie motywowała i z każdą kolejką dawała mi coraz mocniejszego kopa! Rywalizacja w gruncie rzeczy sama w sobie sprawia, że stajemy się lepsi. Były chwile zwątpienia, ale nie poddawałem się i jak widać opłacało się. Wierzyłem do samego końca a im bliżej było końca sezonu tym bardziej wzrastała moja pewność siebie. Trochę szkoda, że zawodnik, który strzela 39 goli w sezonie jest tylko drugi, ale właśnie taki jest sport."

Fakt faktem. Gdyby nie bramkostrzelny napastnik, Koszarawa Babia Góra nie zakończyłaby sezonu na piątym miejscu.

"Koszarawa to bardzo dobra drużyna. Gdyby nie plaga kontuzji, to jestem pewny, że bylibyśmy wyżej w tabeli. Z pewnością mój sukces jest sukcesem całej drużyny i zdaję sobie z tego sprawę z tego, że bez chłopaków nie byłbym tu, gdzie jestem teraz. Ogromne wyrazy uznania w ich stronę i w stronę trenera. Wszyscy wiedzieli o co walczę i czułem ich wsparcie na każdym kroku."

Sukces rodzi się w bólach, ale gdyby po sukcesie byłby jeszcze większy sukces? Co o tej kwestii myśli sam zainteresowany?

"Już pojawiają się jakieś oferty i z pewnością je rozważę ale jeszcze nie podjąłem ostatecznej decyzji w sprawie mojej przyszłości. Jestem bardzo przywiązany do Koszarawy, ale zdaję sobie też sprawę z tego, że nie można stać w miejscu i trzeba się rozwijać. Na razie chcę odpocząć po wyczerpującym sezonie i poukładać wszystko w głowie. Co będzie w przyszłości to czas pokaże." -Tak zakończył swoją wypowiedź Mateusz Hernas. 

Mateuszowi życzymy wielu sukcesów i spełnienia tych najskrytszych marzeń z dzieciństwa. Być może biegający w tym sezonie po boiskach A Klasy Żywiec zawodnik wkrótce będzie wiodącym zawodnikiem którejś z najsilniejszych lig Europy, a jego talent i snajperskie umiejętności będą postrachem dla bramkarzy, z którymi stanie oko w oko! Jeśli marzenia mają się spełnić, to dlaczego wielki bombardier ma nie zostać następcą Roberta Lewandowskiego? Dziś jednak gratulujemy wielkiego osiągnięcia i z całego serca życzymy pięknej kariery, bo o Hernasie z Koszarawy będzie jeszcze głośno!

Autor: Paweł Jurasz

loading...