Nie od dziś wiadomo, że piłka nożna, a szczególnie mecz, to świetna forma aktywnego spędzania
wolnego czasu i spotkań z przyjaciółmi. To także okazja do rozmowy ze znajomymi, wymiana poglądów na temat sędziowania, czasem spożycie napoju z procentami, gdy jest zimno lub dla ochłody w upalne popołudnie. Wszystko sprowadza się do kibicowania. Czasem jednak przychodzi moment, gdy człowiek zastanawia się, co dzieje się z drużyną, że wyniki są zaskakująco dobre lub odwrotnie, zaskakująco słabe.
 
Kto lub co stoi za kryzysem albo falą zwycięstw, gdy wszystko wychodzi?
Główni bohaterowie, czyli piłkarze i trenerzy są swoistymi pasjonatami tego co robią lub chcą stworzyć. Poświęcenie, wyrzeczenia, wygospodarowanie czasu na treningi, rozpracowywanie kolejnego rywala. Nie jest łatwo dzielić obowiązki zawodowe z przygodą w lokalnej piłce.
 
Najważniejsze - iść naprzód
"Aby być dobrym piłkarzem i starać się być coraz lepszym trzeba intensywnie trenować. Mocniej, silniej ale z umiarem. Najważniejszym jest iść naprzód, codziennie pracować nad sobą zwłaszcza poza treningami. Zdrowy tryb życia i odmawianie sobie szkodliwych dla zdrowia przyjemności,  czyli silna wola, która mówi stanowcze nie. Co ciekawe, jest coś co nazywamy pasją i miłością do tego, co robimy. Można być zmęczonym po pracy i nie mieć w danym dniu motywacji do treningu, ale jeżeli coś kochasz i sprawia ci to przyjemność, to robisz to mimo wszystko, chociaż jesteś zmęczony. To w tym wszystkim jest najlepsze." 
 
Pięknie jest gdy „idzie” i wychodzi wszystko. "Mobilizacja na kolejny mecz bo wiesz, że możesz znowu strzelić, ustanowić kolejny rekord strzelecki, być ponad wszystkimi w swojej lidze. Gdy jesteś na szczycie i wiesz, że mogłeś w tym samym czasie być gdzieś wyżej i nadal cieszyć się zdobywaniem goli, a nadal jesteś w tym samym miejscu, wtedy zdarza się - motywacji zaczyna brakować.  Nie jest tak, że nie ma jej w ogóle. Każdy strzelony gol cieszy, bo gra się dla drużyny i nie można zawieść trenera i kolegów. Z każdym kolejnym meczem trzeba się bardziej starać i motywować."
 
Jak dym bez ognia
Wpisane w ryzyko zawodowe są też kontuzje. Bez tych futbol byłby jak dym bez ognia. "Wiele godzin treningu i wysiłku, a jedna fatalna sekunda może przekreślić resztę sportowej kariery. Odbudowanie się na nowo i zyskanie pewności siebie przychodzi z czasem. Na początku jest ryzyko i odstawianie nogi dla własnego bezpieczeństwa. Im dłużej się gra po kontuzji, tym łatwiej zaadoptować się do rytmu meczowego i walki na 100% swoich możliwości."
 
Trenerzy
Bycie trenerem w niższych ligach wcale nie jest łatwym kawałkiem chleba. "Od czegoś trzeba zacząć, aby móc wybić się wyżej i złapać odrobinę doświadczenia. Prawdą jest, że trzeba się bez reszty poświęcić temu, co sprawia ci satysfakcje, a i to wcale nie gwarantuje sukcesu. Mecze, treningi, kursy i szkolenia trenerskie wymagają dużo czasu, który trzeba poświęcić niejednokrotnie kosztem rodziny. Dlatego dobrze jest mieć przy boku kogoś, kto rozumie i dzieli z tobą pasję. Wtedy łatwiej przychodzą sukcesy w kierunku założonego celu. Żaden trener w niższych ligach nie może pozwolić sobie na utrzymanie rodziny z prowadzenia drużyny. Swój czas musi dzielić na pracę zawodową, rodzinę i treningi. Tak więc życie trenera nie jest łatwe, ale kto powiedział, że będzie łatwo?"  
 
Rozważania te pokazują, jak wiele pracy, serca, zaangażowania, ale przede wszystkim zdrowia trzeba włożyć w coś, co nazywa się pasją.  Dla takich ludzi, którzy swoje życie poświęcają i podporządkowują piłce nożnej warto przychodzić na stadion i chociaż raz klasnąć w dłonie, aby nasi bohaterowie wiedzieli, że ich praca ma ukryty sens.
 
Autor: Paweł Jurasz 
Autorami wypowiedzi są piłkarze i trener występujący w Bielskiej Lidze Okręgowej. 
 
 
 
loading...